<title_newspaper="Zielony Sztandar">
<title_article="W gromadzie naszej wikszymy pogowie inwentarza o 87 sztuk">
<author_1=Franciszek Kruk>
<language=pl>
<style=press>
<year="1954">
<month="2">
<date=1954-02-07>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>

Wobec tego zaczem od siebie. Zobowizaem si podwyszy swoj hodowl o 1 cieliczk, ktr miaem sprzeda na spdzie. Nie sprzedam jej. Porozumiaem si te z on ile bdziemy mogli w tym roku uchowa bekonw. Zgosiem wic na tym zebraniu dalsze zobowizanie, e wyhoduj o 3 bekony wicej ni w roku 1953 i razem odstawi w roku biecym 6 sztuk. ona moja postanowia oprcz tego przychowa jeszcze jedn owc wicej.
Powsta szmer midzy chopami. Ja znw wstaem i powiedziaem:
Moe teraz kto z was... Znam ludzi w naszej gromadzie, chopy ofiarne, chocia niebogate, bo 90 proc. gospodarstw posiada okoo 2 ha. Ja swoje zadanie publicznie przed wami wypowiedziaem, a teraz wy swoje".
Za mat chwil zabra glos Stefan Kawa, po nim Jzef Woek, Wadysaw Sterczek i inni. Jeden mwi, e nie sprzeda krowy, ktr mia sprzeda, drugi zobowiza si uchowa o jednego winiaka wicej, inni dwa itd., itd. Sypay si nazwiska jedno za drugim, tak e nie mogem nady pisa.
Z drugiej strony przy stole siedzia Jzef Strzaba, maorolny, gospodarujcy na 1 ha.
On tak powiedzia:  Co wy mylicie, e ja zostan w tyle? O nie, zdaj sobie spraw z jak pomoc przyszed mi rzd Polski Ludowej. Przed 1939 r. byem dziadem. A po wojnie ja biedak, majcy 6-cioro dzieci potrafiem przy pomocy pastwa ju dwoje wyksztaci, dwoje koczy szkoy rednie, a jedno szko podstawow i to te pjdzie dalej, bo dziki pomocy jak daje wadza ludowa mam mono posya je do szkoy.
Dalej Strzalba tak powiedzia:  Zobowizuj si w tym roku wychowa 1 cieliczk i 2 bekony wicej, to znaczy nie 3, jak dotd, a 5.

</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>

